Opublikowano

Moje schody do nieba

(sł. Piotr Konczak, muz. Michał Miotke)

Kapodaster: V

e a
Znalazłem dziś moje schody do nieba

e a
Spiętrzone nad przełęczami, uwikłane w doliny,

e a
Tak wąskie, że nie wstąpiłem na nie,

e a
by ktoś idący z góry nie musiał zawrócić.

 

d a
Znalazłem wczoraj moje schody do nieba.

F E
Niezbyt okazałe, wąskie, niewygodne.

d a
Nikt po nich nie wchodził,

F E
to zrozumiałe – przecież są moje.

d a
Nikt też po nich nie schodził,

F E
to zrozumiałe – przecież są moje.

F E F E
Dziś spróbowałem wejść, ale nikt nikt po mnie nie wyszedł.

Opublikowano

Fikcja

(sł. Bogdan Loebl, muz. Patryk Wendrowski)

Kapodaster: III

a G a
Wróciwszy dziś do domu, nie zastałem domu

F0 E7 a
Sąsiednie domy trwały na swych stałych miejscach

F G C a
Mój dom w ziemi utonął? W niebo został wzięty?

h7/5 E7 (F0 E7 a)
Nie było jednak dołu, ani placu po nim.

Pukałem do sąsiadów, ale nikt mnie nie znał
Pytałem o rodzinę, nikt ich nie pamiętał
Domy na mej ulicy trwały w zwartym szyku
Nie było wśród nich miejsca dla mojego domu

Usiadłem na chodniku w miejscu mego progu
Wyjąłem chleb i rybę zdobytą dla domu
Żona i syn podeszli, ale poszli dalej
I pojąłem, że jestem tworem własnej fikcji

Opublikowano

Więc to już?

(sł. Bogdan Loebl, muz.Patryk Wendrowski)

g
Więc to właśnie tak?

c
Ciężar kamieni na piersiach i brzuchu

D
Nie mogę poruszyć ręką

g
Żeby odsunąć głaz
z mojej krtani

c D g
Więc to naprawdę już?

Jeszcze próbuję
obudzić się w panicznej nadziei
że zniknie ten przygniatający mnie ciężar
lecz nie można ocknąć się z jawy
nie można ocknąć się

szerzej otwieram oczy
gdyż powiadają że w owej chwili
projektor pamięci wyświetla nam
całe nasze życie
lecz nic nie pojawia się
na ekranie czasu
nic nie pojawia się

Opublikowano

Wieś

(sł. Bogdan Loebl, muz. Michał Miotke)

Kapodaster: II

d
Wszystko ma tutaj wielki sens

a
ścieżki spętane przerażeniem

d
świątek srożący się przy drodze

a
i w ustach chleba kwaśny kęs

Wszystko ma tutaj wielką moc
oset pleniący się w ogrodzie
przed obrazami świecy swąd
i wódka wieczorem w gospodzie.

Ref.:

a e
Jabłko się toczy pachnie chleb

G a
dziewczyna po korale sięga

a e
Pan Bóg wychylił słońca dzban

G a
i Wielki Wóz zaprzęga

I sygnaturka co jak pies
swym ujadaniem budzi sowę
która nad zamyśleniem pól
zakrzywia dziób na łowy.

Żuraw nad studnią pochylony
jak stary chłop nad pługiem życia
jak uniesiony w górę cep.
Wszystko ma tutaj wielki sens.

Opublikowano

Świątek

(sł. Bogdan Loebl, muz. Małgorzata Miotke)

Kapodaster: III

a E d E
Z pól przez żyta owiane mgłą

a E d E a
Idzie świt jak pijany chłop

a E d E
I przypada do bożych stóp

a E d E a
Które z zimna w kapliczce drżą

C d a E
Huczy w piecu niespokojny ogień

C d F E
A dziewczęta u studni boso

a d a E
Puste wiadra na wodę niosą

C d F E
Zamyślone stają przed progiem

Obok krowy na miedzy pastuszek
Strąca z trawy lśniące lusterka
I przez ramię niespokojnie zerka
W groźną twarz wyrzeźbioną w gruszy

d E d E
Żuraw studni jak ogier rży

d E C E
Dzwonią wiadra u bosych stóp
A w kapliczce ukradkiem bóg
Ściera z twarzy drewniane łzy

Opublikowano

Czekam

 

 

(sł. Bogdan Loebl, muz. Patryk Wendrowski)

e
Nieraz nocą

C G
Rzucam się do ucieczki

H7 e
Biegnę szukać schronu

Oszalałymi palcami
Zdzieram firankę
I przeszukuję gwiazdy

 

Ref.:

e C G H7
Nieraz nocą

 

D
Powoli uspokajam się

e
Pojmuję miarowe dudnienie

D e
To tylko praca mechanizmu zegara

 

Jestem spokojny już
Patrzę jak na dygocące ręce
Mży żółtym światłem
Uliczna latarnia

D
Której być może

e
Nie przemianują jutro

D
Na szubienicę
Milknie zegar

e
Gaśnie latarnia

h e
A ja czekam

Opublikowano

Oto jestem

(sł. Bogdan Loebl, muz. Patryk Wendrowski)

e
Oto jestem

a D e
Wczepiony kurczowo we włosy świata

e a
Forma uwierająca człowieka

C (a) H
Który ją zamieszkuje

 

a D
W dzień i w nocy

G C
Obija się o moją skórę

a
Kurczy się boleśnie

C (a) H
Po każdym zetknięciu się ze mną

 

Przeczekaj mówię
Przycupnij i razem ze mną
Przeczekaj mój czas

Opublikowano

Łączą się ludzie

(słowa – Piotr Brymas, muzyka – Michał Miotke)

Kapodaster: II

a e a
Z za długiej ciszy przymusu,

a G a
A nie, bo tak wypada.

a G C D
Jakby się z życiem żegnali

a G e
Łączą się ludzie w stada.

Pamięć o pamięć opiera
Tych, co nieśli do świata.
Serce się wolniej rozdziera.
Gdy łączą się ludzie w stada.

Ref.:

G a
Bo kiedy przejdzie ludzkie pojęcie.
G a
Człowiek nagle z człowiekiem się zada.
F E
Wbrew wszystkiemu i raczej na wiecznie.
F E a
Ludzie z ludźmi połączą się w stada.

Do końca w milczeniu, nieraz.
Tych słów się nie poskłada.
Żeby już kochać od teraz.
Łączą się ludzie w stada.

W swych samotnościach poczęci.
Wychowani na stratach.
Przechodzi ludzkie pojęcie
I łączą się ludzie w stada.