Opublikowano

O wczesnym świcie

(sł. Bogdan Loebl, muz. Michał Miotke)

Muszę wstawać do pracy już o wczesnym świcie
najpierw wynoszę sprzęty która ona we mnie
znowu poustawiała nocą wierząc święcie
że sprzęty to u nogi miłości kotwice

muszę z całym korzeniem wykarczować fotel
z niego tylko rośnie jej we mnie obecność
wytropić skrawek ciepła jej ręki na stole
książkę spod jej dotknięcia wyjmuję jak trotyl

baczę też by na którejś nie prześlepić ścianie
pajęczyny skrytego przede mną cierpienia
oddechu w używanej przez nią filiżance

a gdy już wszystko zbędne usunę policzę
wówczas szyba jej okna do mnie przylatuje
ażebym miał do czego przytulić policzek